Odwiedziło nas: 3545222 osób
Online: 9 osób
 
 
 
 
 

Aktualności i wydarzenia sportowe - Piłka ręczna

RSS

Wygrana Karpat z przemyską Polonią

Passa czterech ligowych spotkań bez wygranej została przełamana, wczoraj (14.09) piłkarze Karpat Krosno pokonali na własnym stadionie Polonię Przemyśl 2:0. Pierwszą bramkę dla „biało-niebieskich” zdobył w 33 minucie meczu Dawid Kuliga, a wynik spotkania w 55 minucie ustalił Kamil Walaszczyk, który precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego pokonał Artura Kuźmę. Wygrana Karpat powinna być bardziej okazała, ale nasi piłkarze nie wykorzystali wielu dogodnych okazji, natomiast goście praktycznie nie zagrozili bramce strzeżonej przez Piotra Hajduka.

Karpaty Krosno – Polonia Przemyśl 2:0 (1:0)


1-0  Kuliga (33)
2-0  Walaszczyk (55)

Karpaty: Hajduk – Jarząb (76. Kapuściński), Chmielowski, Czopko, Kozak – Kuliga (55. Wierdak), Zajdel, Fydrych (69. Stanisz), Walaszczyk, Dobrzański (88. Kolbusz) – Buczek

Polonia: Kuźma – Wołos (81. A. Kazek), Kuźniar, Syvyi, Sokil – Gawłowski, K. Kazek, Janowski, Sedlaczek (65. Oborski), Ovchar (86. Orzechowski) – Gosa.

Sędziował: Charchut oraz Antosiewicz i Rachwał (Rzeszów).
Żółte kartki: Chmielowski, Kuliga, Hajduk – Orzechowski.
Czerwona kartka: Chmielowski (78. druga żółta).
Widzów: 900.

Spotkanie rozpoczęło się z opóźnieniem, goście zaprotestowali przeciwko problemom organizacyjno-finansowym w ich klubie i na boisko wyszli dziesięć minut po wyznaczonym czasie rozpoczęcia meczu. Pierwszą bardzo groźną akcję stworzyli sobie krośnianie, prostopadłe podanie od Michała Zajdla trafiło do Pawła Fydrycha, ten strzelił obok bramkarza, ale nie trafił w bramkę myląc się o centymetry. W odpowiedzi podanie za plecy obrońców otrzymał Arkadiusz Gosa, na posterunku był jednak Piotr Hajduk i ubiegł napastnika Polonii. W 25 minucie z dystansu strzelał Krzysztof Gawłowski, ale i ty razem bramkarz Karpat nie dał się zaskoczyć parując piłkę w bok. To były praktycznie jedyne groźne okazje gości, bo po początkowej, wyrównanej fazie spotkania do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić gospodarze. W 28 minucie strzał Karola Dobrzańskiego po rykoszecie trafił na głowę Bartłomieja Buczka, a ten instynktownie uderzył na bramkę Artura Kuźmy i piłka o metr minęła słupek. Pięć minut później Karpaty wyszły na prowadzenie, futbolówkę na szesnastym metrze wywalczył Michał Zajdel, podał do nieobstawionego Dawida Kuligi, który plasowanym strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi Polonii. Kolejna akcja mogła przynieść drugiego gola, zablokowany strzał sprawił, że do odbitej piłki na prawej stronie doszedł Bartłomiej Buczek i widząc pustą bramkę dośrodkował wzdłuż linii, niestety Michał Zajdel był minimalnie spóźniony i nie zdołał zamknąć akcji. Nie minęła minuta, a kolejna okazja powinna zakończyć się golem. W polu karnym najpierw nieczysto w piłkę trafił Paweł Jarząb, ta dotarła do Buczka, który z 7 metrów skopiował wyczyn kolegi i idealna okazja na podwyższenie wyniku została zaprzepaszczona. W samej końcówce pierwszej połowy goście przeprowadzili jeszcze jedną akcję, jednak składającego się do strzału zawodnika Polonii ubiegł Kamil Kozak.

Druga odsłona spotkania mogła się idealnie rozpocząć dla gospodarzy. W 48 minucie Dawid Kuliga otrzymał prostopadłe podanie, dograł na 10 metr do jeszcze lepiej ustawionego Michała Zajdla, a ten w stuprocentowej sytuacji strzelił zbyt lekko by pokonać Artura Kuźmę. Bramkarz Polonii minutę później znów zapobiegł utracie gola, przed polem karnym faulowany był Karol Dobrzański, sędzia puścił grę i piłka dotarła do Dawida Kuligi, którego uderzenie wybronił Kuźma. Sędzia cofnął akcję i odgwizdał rzut wolny dla Karpat, a Paweł Fydrych z 16 metrów strzelił minimalnie obok słupka. Przewaga krośnian została udokumentowana drugim golem w 55 minucie po rzucie wolnym, piłkę na 30 metrze ustawił Kamil Walaszczyk, strzelił mocno i precyzyjnie zaskakując Kuźmę, który zdołał musnąć piłkę, ale nie na tyle by wybić ją na róg i było 2:0 dla Karpat. Kilka minut później zbyt lekko zza pola karnego strzelał Paweł Jarząb, w 65 minucie okazję na gola miał Artur Wierdak, niestety jego strzał głową z bliskiej odległości przeniósł nad poprzeczką goalkeeper przemyślan. Nie minęły dwie minuty i znów okazje mięli „biało-niebiescy”, na bramkę popędził Bartłomiej Buczek, ale naciskany przez rywala uderzył z 14 metrów nad poprzeczką. Goście praktycznie tylko raz w drugiej połowie groźnie zaatakowali z akcji, ale nie zdołali oddać strzału, w 73 minucie dośrodkowanie w pole karne z głowy rywala „ściągnął” Kamil Chmielowski wybijając piłkę na róg, po którym strzał już padł, na szczęście Arkadiusz Gosa uderzał głową nad poprzeczką. Końcówkę meczu Karpatom przyszło grać w dziesiątkę, w 78 minucie Kamil Chmielowski złapał wyprzedzającego go rywala i za faul taktyczny obejrzał drugą w tym meczu żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Mimo to, obraz gry nie uległ zmianie, Karpaty kontrolowały to co dzieje się na boisku i grając w osłabieniu stworzyły sobie jeszcze dwie okazje. Najpierw po rzucie rożnym Marek Czopko trafił w rywala i piłka wyszła na róg, a po chwili nie najlepiej rozegraną kontrę Karpat próbował wykończyć Bartłomiej Buczek, tym razem strzelił już w bramkę, ale mało precyzyjnie i zbyt lekko by wpisać się na listę strzelców.

Karpaty wygrały to spotkanie jak najbardziej zasłużenie, oprócz akcji zakończonych golem stworzyły sobie jeszcze kilka znakomitych okazji, niestety zawiodła w nich skuteczność, a były to okazje, które po prostu powinny zakończyć się golem. Najważniejsze jednak, że nasi piłkarze przerwali passę spotkań bez wygranej i zgarnęli trzy punkty. Polonia mimo ambitnej postawy i momentami wyrównanej gry w środku pola nie miała atutów pod naszą bramką, Arkadiusz Gosa był skutecznie pilnowany przez naszych obrońców, co sprawiło, że nasi rywale praktycznie nie mieli okazji o zdobycia bramki na Legionów.

 


Foto: Marcin Pirga     Żródło: karpatykrosno.net
 

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz
 




                                Strony www sklepy