
PWSZ Karpaty Krosno - Partia Sędziszów Małopolska 2:3 (23:25, 22:25, 25:23, 25:18, 13:15)
Nie udało się powitanie nowego roku naszym siatkarkom. W środę (11.01) uległy niżej notowanej Patrii Sędziszów Małopolski 2:3.
Początek nie zapowiadał takiego wyniku. Gospodynie błyskawicznie wyszły na prowadzenie (8:1) i prowadziły niemal do końcówki seta. Było 22:18, kiedy to przyjezdne zdobyły całą serię punktów i wygrały tego seta do 23. Serie punktów, tracone i zdobywane, zdarzały się także w drugim secie po obydwu stronach. Więcej punktów zgromadziły jednak siatkarki z Sędziszowa i zanotowały zwycięstwo 25:22.
Przeciwniczki szybko wyszły na prowadzenie również w trzecim secie, ale podopieczne Dominika Stanisławczyka zmobilizowały się, zremisowały, potem zdobyły przewagę 15:11. Zdołały ją utrzymać do końca seta (25:23), tym samym przedłużając całe spotkanie. Skuteczność gospodyń nie podlegała dyskusji w czwartej partii, kiedy to pozwoliły zawodniczkom z Sędziszowa na zdobycie zaledwie 18 punktów.
Najwięcej emocji przyniósł tie-break. Gospodynie zaczęły od błędów: na zagrywce, w rozegraniu i na przyjęciu. Szybko jednak odrobiły straty – najpierw punkt zdobyła Katarzyna Warzocha, potem Gabriela Gasidło i bezpośrednio z zagrywki Joanna Paluch. Kolejny za darmo oddały naszej drużynie przeciwniczki atakując w aut (4:3). Kolejna seria wyszła już na korzyść przyjezdnych – zmiana stron odbyła się przy stanie 8:5 dla nich. Gospodynie goniły wynik, ale końcówka seta okazała się dla nich mało szczęśliwa – zakończyła się 13:15 dla Patrii. W tej sytuacji obydwie drużyny musiały podzielić się punktami. Dwa pojechały do Sędziszowa, jeden został w Krośnie.
Dominik Stanisławczyk - trener PWSZ Karpaty MOSiR Krosno: Nowy rok, zaczynamy wszystko od nowa. Widać zresztą było dużo niedokładności, błędów, kiepskie przyjecie, kiepska zagrywka. Myślę, że pierwszy set zadecydował o całej naszej grze. Prowadziliśmy 7:1 i dziewczyny chyba już uwierzyły, że wygrały i przestały grać, zdarzyła się potem seria zepsutych zagrywek. Zdołaliśmy doprowadzić do tie-breaka i jestem bardzo zły, że go nie wygraliśmy - to jest największa porażka tego spotkania. Drużyna z Sędziszowa wcale nie jest taka słaba, jakby wskazywała tabela. Utarła nam dziś nowa. Może taki zimny prysznic na początku roku nam przyda się, pomoże przed najważniejszymi meczami.