
![]() |
Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski Korczyna 2010 za Nami. Nie brakowało emocji, szybkich aut, problemów technicznych. Kapryśna pogoda również dała się we znaki zawodnikom.
Roman Baran – szybko w deszczu
Pierwszego dnia zawodów w Korczynie dopadł mnie pech. Stojąc na starcie zgasł mi silnik i nie mogłem odpalić. Cofnąłem się do serwisu. Na szczęście moim mechanikom udało się sprawić, że samochód odpalił i mogłem wystartować do podjazdu wyścigowego. Niestety, jakieś wstrętne przebicie na przewodach spowodowało, że moje Clio jechało tylko na 3 cylindrach i wynik nie był zadowalający.
Drugi dzień był już znacznie lepszy. Czekałem cały czas na opady deszczu, które pokazały moją przewagę nad zawodnikami w ośce. Pierwsze miejsce w Open-2000, pierwsze miejsce w ośce i świetny wynik w generalce, w której zdobyłem 7 miejsce.
Bardzo się cieszę, bo, po pierwszych zawodach w sezonie, zajmuję w generalce cyklu 2010 dobre, 9 miejsce. To dobrze rokuje na kolejne starty, tym bardziej, że mam w klasie niezłego przeciwnika. Mirek Pryga startuje identycznym Clio jak moje i, jak widać, jest bardzo groźny. Do tego spodziewam się Tomka Gajewskiego w Clio i wtedy wszyscy pościgamy się naprawdę szybko.
Całe zawody byłyby naprawdę świetne, gdyby nie fakt, że organizator po raz kolejny w Korczynie, jak i Załużu, zapomniał o zawodnikach. W parku serwisowym nie było nawet wody, żeby napić się po podjeździe, w gorący sobotni dzień. Nie mówię już o rozdaniu nagród, na które trzeba czekać 1,5 h w kompletnym kombinezonie.
Dziękuję moim sponsorom: Szik – części samochodowe, Grupa Handlopex, Matador, opona.pl, Bendiks Rzeszów, Korporacja VIP – producent okien i drzwi, Carrera sport, NPT Kopacz, B3Studio, firmie Placard, a także moim patronom medialnym: gazecie Nowiny – gazeta codzienna, Radiu Via 103,8 i portalowi www.wyscigigorskie.pl, który dba o całą oprawę medialną moich startów.
Do zobaczenia w Cisnej już 22 i 23 maja.
Opolskie Racing Team – kolejne zwycięstwo
Zawodnicy Opolskie Racing Team po raz kolejny pokazali się z dobrej strony, wygrywając rywalizację zespołów sponsorskich, podczas II rundy GSMP Korczyna 2010. Marcin Kozłowski zaskoczył wszystkich swoją postawą podczas I rundy, zajmując 6 miejsce w klasyfikacji generalnej (do tej pory najwyższe miejsce Marcina w GSMP) i wygrywając ośkę. Dariusz Łuczyński, w bardzo mocno obsadzonej klasie A-2000, był dwa razy 6. Kolejny z zawodników, debiutant po 5 letniej przerwie, Krzysztof Siwek, pojechał bardzo zachowawczo, zajmując 6 miejsce w klasie A-1600. Andrzej Badora w Mitsubishi Lancer Evo VI Open+2000, po defekcie w sobotniej rundzie, w niedzielnych zawodach dojechał do mety na 10 pozycji w generalce.
Marcin Kozłowski: To był wspaniały, wymarzony wręcz początek sezonu. Jak zjechałem do parku zamkniętego w sobotę i dowiedziałem się, że jestem na 6 miejscu w generalce, to trudno było mi w to uwierzyć. Tak szybko jeszcze nie jeździłem moim ponad 20-letnim Golfem. Objechałem kilka Lancerów i Subaru i to chyba pokazuje, że mój samochód jest bardzo szybki. Można powiedzieć, że wykorzystałem 100% możliwości auta i 105 % swoich umiejętności.
Wynik bardzo Mnie cieszy. Pogoda dopisała w sobotę, kibice też. Niedziela to już nieco wolniejsza jazda ze względu na warunki pogodowe. Musieliśmy założyć deszczowe opony, które nie były rewelacyjne i dlatego drugiego dnia udało się osiągnąć tylko 13 miejsce w generalce. Cały weekend był bardzo dobry. Wygrana w HS-ie cieszy po raz kolejny. Zespołowo też pierwsze miejsce w II rundzie pokazuje, że liczymy się dalej w walce o tytuł w sezonie 2010.
Dariusz Łuczyński: Początek sezonu pokazał, że konkurencja nie zimowała i przygotowała swoje maszyny bardzo skrupulatnie i dokładnie. Koledzy z A-2000 mają bardzo szybkie doinwestowane samochody. Ja z moim budżetem niestety nie mogę pozwolić sobie na wszystko, co bym chciał i też odbija się to na wynikach. Zrobiłem wszystko, co tylko w mojej mocy, żeby zaliczyć jak najlepszy start. Miejsce w pierwszej 30 na 62 zawodników zgłoszonych do zawodów to całkiem nieźle, chociaż wiadomo, że chciałoby się wygrywać. Na pewno poprawię się w Cisnej, bo bardzo lubię ta trasę.
Chciałbym pogratulować chłopakom z Opolskie Racing Team a zwłaszcza Marcinowi, który zrobił wielki prezent już podczas 1 rundy, zdobywając w niesamowity sposób 6 miejsce w generalce. Gratuluję też Krzyśkowi Siwkowi i Andrzejowi Badorze. Tworzymy zgrany zespół i miejmy nadzieję, na koniec sezonu pokażemy się znowu w Warszawie na gali na podium jako Opolskie Racing Team.
Gratulujemy zawodnikom Automobilklubu Opolskiego zajętych miejsc. Dziękujemy Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Opolskiego za wsparcie finansowe naszych startów. Gorący doping Podkarpackich kibiców na pewno pomógł w osiągnięciu zakładanego celu. Zapraszamy już na kolejną rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski do Cisnej, w dniach 21 i 22 maja 2010. Do zobaczenia.
Arek Siewierski – zmienna pogoda i super fun
Dobre zawody, super fun, dużo kibiców - to chyba najważniejsze rzeczy, o jakich mogę pomyśleć, wspominając zawody w Korczynie. Świetna zabawa, podczas dwóch dni ścigania się po 4,5 kilometrowej trasie. Zmienne warunki atmosferyczne rozruszały nudne podjazdy wyścigowe i wprowadziły coś nowego do rywalizacji.
W sobotę starałem się wjeździć w mojego Forda i udało mi się nawet zaliczyć 2 miejsce w klasie HS/J i 2 w generalce historyków. W niedzielę, chciałem chyba za bardzo dogonić Marcina Kozłowskiego, który odjechał mi w pierwszy dzień i mały błąd na śliskiej nawierzchni i strata 20 sekund po zaliczeniu rowu, który można zobaczyć na youtube.
Na początku mięliśmy małe problemy z ustawieniem samochodu, ale moim mechanikom udało się dojść do złotego środka i mogłem świetnie się pobawić, startując podczas I i II rundy GSMP Korczyna. Uwierzcie mi, nic nie daje tyle satysfakcji, co dojechanie do mety i dobra rywalizacja z kolegami z klasy. A jak uda się zrobić wynik, to uśmiech od razu pojawia się na ustach.
Ogromne podziękowania należą się kibicom, którzy podczas ostatniego podjazdu niedzielnych zawodów wypchali mnie z rowu i dzięki tak szybkiej interwencji mogłem kontynuować podjazd i zaliczyć całkiem przyzwoity wynik.
Moje starty w tym sezonie wspierają firmy Broda System, MTD, polarab.com oraz firma 3BStudio, którym bardzo dziękuję za współpracę. W tym miejscu chciałbym podziękować Bogdanowi Wozowiczowi, który przygotował mój silnik – który teraz chodzi jak w zegarku. Podziękowania dla mojego patrona medialnego w wyścigach górskich, a mianowicie portalu www.wyscigigorskie.pl, który świetnie sprzedaje wyścigi dla wszystkich kibiców.
Waldek Janecki – maluchem na mecie
Podczas GSMP Korczyna jechało mi się bardzo dobrze. Start w barwach Tarnów Racing Team został zaliczony do udanych. Korczyna to trasa, którą lubię najbardziej z całego sezonu wyścigowego w górach. Jest bardzo ciekawa pod względem ukształtowania, są szybkie sekwencje, przełamania, podjazdy, zjazdy w dół. Jednym słowem wszystko, co daje nam dużo zabawy i radości z jazdy.
Szkoda, że na zawody nie przyjechał Paweł Kopacz i Lucjan Kulpiński, bo wtedy mógłbym się z nimi zmierzyć i zobaczyć, jakie jest moje miejsce w szeregu, w nowym sezonie.
Muszę przyznać, że jazda w deszczu była dla mnie bardzo ciężka. Mój maluszek przygotowany jest do jazdy po bardzo równej nawierzchni asfaltowej i w dodatku suchej. Bardzo, bardzo twarde zawieszenie spowodowało, że nawet Fiat 126p był bardzo agresywny i ciężko było go prowadzić.
Duża piątka za organizację dla Automobilklubu Małopolskiego. Wreszcie wszystko poszło zgodnie z harmonogramem, nie było opóźnień i mogliśmy delektować się śliczna pogodą w sobotę, jakby na zamówienie.
Dziękuję mojemu nowemu patronowi medialnemu www.wyscigigorskie.pl, który będzie przez cały sezon dbał, żeby maluszki pojawiały się w relacjach z zawodów i żebyśmy mogli jeździć pokazowo dla wszystkich kibiców i sprawiać im przyjemność.
Tomasz Mikołajczyk – z przygodami na mecie
Kilka dni, które upłynęły od 1 i 2 rundy GSMP w Korczynie, pozwoliły nam stwierdzić, że przyczyną sobotniej awarii Ultraleggera było rozerwanie tłoka, po zatarciu motoru naszego Evo, spowodowane zastosowaniem oleju z wadliwej partii. Jest to drugi, w przeciągu trzech tygodni, zatarty motor w naszej kosmicznej wyścigówce. Niestety, zalanie oleju tego samego producenta, którego wejście na Polski rynek chcieliśmy wspierać, zniszczyło moje marzenia o dobrym wystepie.
Niedziela, dzięki zaangażowaniu mechaników - dziękuję Marcinowi i Andrzejowi - i dowiezieniu przez nich N-kowej 9-tki z wypożyczalni Racerent, pozwoliła mi zakończyć zmagania, podczas II rundy, na trzecim miejscu. Gdyby nie warunki pogodowe, myślę, że byłby to drugi „plac”, bo Mariusz Stec jest poza zasięgiem N-ek, a z pozostałymi autami można tą dziewiątką wygrywać.
Jestem zadowolony z debiutu w seryjnym aucie i czekam z niecierpliwością na GSMP w Cisnej, licząc że Ultraleggera z nowym „sercem”, zalanym tym razem Motulem, pozwoli mi nawiązać walkę z liderem.
Dziękuję kibicom za gorący doping oraz pomoc w momencie awarii.
